Andra tutto bene

Czegokolwiek bym nie napisała, jest we mnie smutek, gniew, żal. Tak oto na oczach nas wszystkich rozgrywa się tragedia. I nie ma co teraz snuć teorii, kto jest temu winien. Na to przyjdzie czas później. Odchodzą ludzie. Samotni, a także czyiś dziadkowie i babcie, ojcowie i matki, bracia i siostry – młodzi i starsi. Tak we Włoszech, jak i w Polsce, Chinach, Niemczech.

Czy warto już teraz pytać skąd wynikają zaniedbania? Popełniono je, owszem. Ludzie jednak nie przestają bić się w pierś, żałować, ale też i przestrzegać świat.

Nie ma dnia żeby z Włoch nie płynęły dramatyczne komunikaty, żeby mieszkańcy najbardziej zagrożonych regionów nie przestrzegali abyśmy nie bagatelizowali procedur, kwarantanny, zaleceń oraz samego wirusa. Żebyśmy niczego nie ignorowali. Dwa tygodnie, miesiąc w „izolacji” to niewiele, a może uratować nam życie.

Do furii doprowadzają mnie nagłówki artykułów, mówiące o tym, że panujący wirus rozlał się po Europie przez Włochów.

Może i odpuścili, może zachowali się nieodpowiedzialnie…

Nie wyszydzajmy, nie pokazujmy palcem, nie oskarżajmy. Tam żyją ludzie. Ludzie, którzy próbują odnaleźć się w trudnej codzienności. Ludzie, dla których wyprawa po zakupy to dobrze przygotowana ekspedycja.

Żeby choć trochę zrozumieć sytuację, weźmy pod uwagę, że Włosi są inni niż Polacy. Nie stronią od hucznych, rodzinnych zabaw, spotkań z przyjaciółmi. Widzieliście zapewne posty na Facebooku pokazujące, jak w tych ciężkich chwilach próbują cieszyć się życiem. Wysyłają do nas wiadomość, że wszystko się ułoży, że będzie dobrze, że jest nadzieja.

Jakkolwiek wydawałoby się to niektórym nie na miejscu, każdy przejaw nikłego choćby humoru, namiastki normalności przedstawiany na kręconych i udostępnianych w sieci filmikach, jest wg mnie na wagę złota.

Niedługo obudzimy się znów w naszej dobrze znanej, wygodnej rzeczywistości. Niedługo znów będziemy planować wakacje i weekendy, nie tylko na Półwyspie Apenińskim. Będziemy podziwiać spuściznę przodków naszych włoskich przyjaciół.

Już niedługo.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *